zdjęcie 5 - laboratorium

Rynek diamentów hodowanych laboratoryjnie - wprowadzenie

DIAMENTY HODOWANE LABORATORYJNIE („LAB GROWN DIAMONDS”) nazywane potocznie „diamentami syntetycznymi” mają długą historię sięgającą XVIII wieku, kiedy to udowodniono, iż diament jest krystaliczną formą węgla. Dopiero jednak w 1953 roku naukowcom dwóch niezależnych firm – szwedzkiej firmy Asea i amerykańskiego General Electric – po raz pierwszy udała się synteza diamentów. Drugim przełomowym momentem dla tego segmentu diamentów był rok 1986, kiedy to koncern Sumitomo Electric Industries of Japan wyprodukował pierwsze diamenty hodowane laboratoryjnie nadających się do szlifowania (o odpowiednio dużej masie oraz wysokiej barwie i czystości).

Nazwy „diamenty syntetyczne” używa się w żargonie branżowym nie ze względu na sztuczność takich diamentów lecz ze względu na technologiczny proces syntezy, w ramach którego z węgla krystalizuje diament.

Gdybyśmy szukali analogii w naturze i nauce, proces hodowania diamentów bardziej można by było porównać do procesu klonowania roślin lub zwierząt, niż do procesu wytwarzania czegoś sztucznego, czegoś syntetycznego. Jeżeli taką analogią się posłużymy, warto zadać sobie pytanie, czy sklonowane rośliny lub zwierzęta są sztuczne, czy też prawdziwe – naturalne?? Podobnie jest z diamentami hodowanymi laboratoryjnie! Są sztuczne (syntetyczne), czy też prawdziwe – naturalne?? Przecież są tym samym czystym węglem, który w wyniku syntezy pod presją wysokiego ciśnienia i temperatury wykrystalizował do bardzo silnych wiązań kowalentnych, tworząc najtwardszy minerał na ziemi, tyle że wyhodowane zostały ręką człowieka w laboratorium.

Diamenty hodowane laboratoryjnie posiadając cechy fizyczne diamentów naturalnych, od dziesiątków lat mają swoją niezaprzeczalną pozycję w przemyśle. Zarówno przemysł ciężki (narzędzia tnące, szlifierskie, wiertnicze, polerskie), jak i współczesna, nowoczesna elektronika (ekrany ciekłokrystaliczne, lasery, mikroprocesory) bez diamentów nie potrafią sobie poradzić.

Rosnący od XIX wieku światowy popyt na diamenty powoduje coraz bardziej intensywną eksploatację naturalnych złóż diamentowych, a to wprost prowadzi do szybkiego ograniczania się diamentowych zasobów naturalnych. Szacuje się, że do 2030 roku wydobycie diamentów naturalnych ze względu na brak dostępu do nowych zasobów spadnie nawet o 50% (do 60 mln ct rocznie), a do roku 2040 nawet o 75% (do 30 mln ct rocznie).

W ten sposób dochodzimy do ważnego pytania. Czy diamenty hodowane laboratoryjnie są konkurentem dla diamentów naturalnych ?

Zdecydowanie nie, od samego początku są bardziej rynkiem uzupełniającym rynek diamentów naturalnych, niż jego konkurentem. Szacuje się, że w 2040 roku laboratoria będą hodować diamenty o łącznej masie pokrywajacej spadek wydobycia diamentów naturalnych.

Kończąc powyższe wprowadzenie, należałoby poruszyć jeszcze jeden wątek potwierdzający „prawdziwość” diamentów wyhodowanych w laboratoriach. Podobnie jak w naturze, również w laboratoriach nie da się zaplanować wyhodowania diamentów o określonej barwie, czy też czystości – więc w praktyce mamy do czynienia z diamentami hodowanymi o różnych parametrach jakościowych. Właśnie dlatego klasyfikacja diamentów hodowanych laboratoryjnie przeprowadzana jest przez te same laboratoria gemmologiczne, które klasyfikują diamenty naturalne, a metody używane do tego celu są analogiczne do metod używanych przy klasyfikacji diamentów naturalnych (ZASADA 4C). Do tego wszystkiego wyceny diamentów hodowanych laboratoryjnie odbywają się również w oparciu o znany uczestnikom rynku diamentowego RAPAPORT DIAMOND REPORT

© Prawo do posługiwania się marką Jewel Lines® posiada AURINKO GROUP Sp. z o.o. o kapitale zakładowym 22.005.000 zł, z siedzibą w Warszawie, wpisana do KRS pod nr 0000388422, NIP 8961520420, REGON 021550840

Scroll Up